24 stycznia 2011

Śmierć dlugiej formy? Twitter, Tumblr, Facebook. Statusy, lajki, napisy na zdjęciach, jak również na czarnych tlach.

A żeby coś dluższego napisać, to czasu nie ma. Żeby przeczytać też nie. Już z obejrzeniem filmu pelnometrażowego zaczyna się robić problem!

Ostatnio trochę czytać zaczęlam, ale co? - opowiadania. Bo na normalną książkę, która ze 200 stron ma, a może i 500, czasu nie ma. Jest tylko czas, żeby skakać w internecie po milionie stron. Komiks - to fajna rzecz. Rysunek szybko się ogarnia, czytania dużo nie ma. Barwy, Piksele, Paski. Coś dla nas.

No, magazynów oczywiście sporo czytam. Ale trochę za dużo tytulów, a za malo samych artykulów. No i chętnie komiksy. Za malo ich tam trochę. Felietony na pól strony to mila rzecz.
Mam naturalnie, takie magazyny, w których artykuly są, nawet na osiem stron. Ostatnio jakoś nie mialam na nie czasu.

Przypomnialo mi się o blogu, zanim minąl miesiąc od ostatniej notki - na szczęście! Staram się prowadzić pamiętnik w miarę regularnie, jakoś tam mi to wychodzi, chociaż nie najlepiej. Ostatnio na szczęście dostaliśmy do napisania dwa wypracowania. Tzn. recenzję na 200 slów i wypracowanie na 400. Śmiesznie mala ilość, ale to zawsze coś.
Nie ma opcji, żebym nie wzięla udzialu w konkursie na opowiadanie po hiszpańsku - 5 do 8 str. A4. Trzeba się wreszcie za siebie wziąć!

...

Jak chcecie uslyszeć coś nie do uwierzenia, to Wam powiem, że mój Ojciec polecial sobie wlaśnie do Afryki i mi o tym nawet nie raczyl powiedzieć. Zasadniczo jestem bardzo zla. Rano patrzę, że go nie ma, pytam się, gdzie jest? Polecial. Gdzie? Do Afryki. Aha. Fajnie. Świetnie jest, generalnie.
To jego nie pierwszy tego typu wyjazd, ale o poprzednich wiedzialam.
Poezja. Witajcie w mojej rodzinie. Tak, norma w sumie.

Powoli zaczynam się przyzwyczajać, co wprawdzie nie udalo mi się dotąd od 17 lat, ale może kiedyś się uda.

...


Chyba post osiągnąl już odpowiednią dlugość. Doszlam do wniosku, że zbyt dużo o prywatnym życiu nie będę się rozpisywać, a na tematy egzystencjalne zbyt dużo akurat nie mam do powiedzenia, zbyt zdenerwowana jestem.




2 komentarze:

strawberry pisze...

zgadzam się, chociaż ja w tamtym roku przeczytałam ok.70 książek:)

Martyna pisze...

ja bym pomyślała, że to jakiś żart! Książki dobra rzecz, ale jak kto woli,;D a wypracowania nie pisałam już od gimnazjum, a to akurat szkoda, bo bardzo lubię pisać. I nawet się nie obrażę, jeśli dostaniemy na zadanie o czymś napisać.